
#xiaomilepsze. Ten tag nie wziął się z niczego – młoda chińska firma już od lat serwuje światu dobrze przemyślane produkty w wyjątkowo konkurencyjnych cenach. I nie chodzi tu tylko o telefony – ich katalog zawiera setki ofert, z których tylko część stanowią aparaty. Zabawki, ubrania, sprzęty gospodarstwa domowego, gadżety i inne bajery – uwierzcie mi, że ciężko jest żyć w Chinach i nie ulec magii Xiaomi. Ale dzisiaj muszę być silny i na trzeźwo – szkiełkiem i okiem, bez zbytniej podniety – opisać wrażenia z użytkowania najnowszego smartfona z serii Redmi Note.
Osobiście jestem posiadaczem wciąż-jeszcze-kiedy-to-piszę-flagowca Mi6 którego z resztą zrecenzowałem zeszłej jesieni. Telefonik dalej działa bez zarzutu, obecnie pracuje na lekko zmodyfikowanej wersji chińskiego oprogramowania, ma roota oraz wgraną aplikację Google Camera HDR+ co gwarantuje nowe funkcje i doświadczenia w kwestii fotografii. Ogółem rzecz biorąc – sprzęt jak najbardziej wart polecenia, za około 1500zł ciężko nabyć cokolwiek lepszego. Czy Redmi Note 5 ma wobec niego jakiekolwiek szanse?
Sprawdźmy!


Na oko i do ręki
„Piątka” na tle swoich poprzedników wyróżnia się przede wszystkim ekranem o proporcjach 18:9 z zaokrąglonymi rogami. Nie powiem – wygląda to bardzo świeżo i elegancko, zdecydowanie drożej niż wskazywałaby na to cena urządzenia. Pod względem jakości (podświetlenie i odwzorowanie kolorów) nie odbiega to jakoś szczególnie od Mi6 – jest zwyczajnie flagowo i bez obciachu. Na plus minimalna i maksymalna jasność, która pozwala wygodnie korzystać z telefonu zarówno na plaży jak i pod kołdrą.
Po uchwyceniu telefonu czujemy chłód metalu na tylnej pokrywie oraz po bokach – górne ramki z kolei wykonane są z plastiku, który na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od aluminium. Mi to akurat zbytnio do gustu nie przypadło i bardziej podobają mi się obudowy typu unibody, tj. miało to miejsce w Mi 5X, ale to tylko kwestia gustów, bo rzecz źle nie wygląda, a jest spasowana doskonale.
Telefon sam w sobie dobrze leży w dłoni, mimo sześciu cali nie jest przesadnie duży, choć śliskość zastosowanych materiałów podpowiada, że bez etui się nie obędzie – doliczcie sobie kilka dodatkowych milimetrów wzdłuż i wszerz. Tu mała dygresja – telefon ledwo miał swoją premierę, a już jest okrutnie popularny, przez co internetowe sklepy pełne są pasujących akcesoriów – każdy znajdzie coś dla siebie.
Rzut oka na Input-Output i co my tu mamy?
- na górze mikrofon i emiter podczerwieni, fajny bajer – dobrze, ze Xiaomi o tym nie zapomniało;
- przyciski głośności i włącznik o odpowiedniej długości, wysokości i skoku, nic nie klekocze;
- od spodu mamy wymierającego już minijacka, drugi mikrofonik, kratownicę głośnika mono oraz złącze microusb (OTG). Chciało by się usb-c, ale to jeszcze nie ta półka cenowa;
- po prawej znajdziemy tylko hybrydową tackę na 2 karty sim (lub sim + microsd); oba interfejsy działają tak jak trzeba;
- z przodu 20MP (!!) kamerka selfie, głośnik do rozmów (niestety nie działa w trybie stereo, tj. w Mi6), czujnik zbliżeniowy, dioda powiadomień, oraz – wisienka na torcie – dioda doświetlająca (!!!);
- na tyle (błyskawicznie działający!) czytnik linii papilarnych oraz „wysepka” z dwoma aparatami oraz podwójną diodą doświetlającą. Rzecz wystaje może na 1mm, ale doskonale zlewa się z dołączonym silikonowym etui;




Co piszczy w środku?
| Xiaomi Redmi Note 5 (PRO) | |
|---|---|
| Data pojawienia się na rynku | marzec 2018 |
| Wymiary (mm) | 158,6 x 75,4 x 8,1 |
| Waga | 181g |
| Ekran/powłoka | 1080 x 2160 px (5,99") 403 ppi, IPS Gorilla v3 (??), 2.5D |
| Bateria | Li-Po 4000 mAh |
| Dostępne kolory | niebieski, złoty, czarny, różowy |
| CPU/GPU | Snapdragon 636 1,8 GHz, 8 rdzeni, 14nm GPU: Adreno 509 |
| RAM | 3GB (testowany poniżej)/4GB/6GB |
| Pamięć na dane | 32GB/64GB |
| Kamera/Aparat | 20MP (f/2.2) + dioda doświetlająca (przód) 12MP (f/2.2) + 5MP (f/2.0) (tył, dioda x2) |
| Bluetooth/NFC | BT5/brak NFC |
| WiFi | Dwuzakresowe - 2.4/5GHz b/g/n/a/ac |
| GPS | GPS/Beidou/Glonass |
| Łączność/LTE | FDD LTE: 850, 900, 1800, 2100 TDD LTE: 1900, 2300, 2500 |
| USB OTG/HDMI/Miracast/minijack | microusb 2.0/OTG/Miracast/brak MHL/minijack 3.5mm |
| Slot microSD/Dualsim | Dualsim (standby), hybrydowy (microsd) |
| System | Android 8.1, nakładka MIUI 9 |
| Pozostałe/Cena | Pilot IRDA Czytnik linii papilarnych (z tyłu) Cena w Chinach: 1099RMB (3/32GB) ok. 635zł 1399RMB (4/64GB) ok. 809zł 1699RMB (6/64GB) ok. 982zł |
Źródło: gsmarena.com
W codziennym użytkowaniu telefon sprawdza się lepiej niż poprawnie. W porównaniu z innymi telefonami, które przeszły mi przez palce umieściłbym go w górnej połowie listy. Takie Mi6 (S835) czy Le ECO Pro3 (S821) działały znacznie szybciej, ale już Yotaphone 2 (S801) oraz Asus Memopad Me581CL (Atom) mocno ustępują mu wydajnością. Myślę, że zainstalowany tutaj Snap 636 wydajnością przypomina kilkuletniego S810, bowiem odczucia z korzystania były bardzo podobne jak przypadku zabawy z One Plus 2 oraz Moto X Force wyposażonymi właśnie w ten układ. Tzn. było szybko ale nie natychmiastowo, widać miejsce na poprawę. Dygresja – nie zauważyłem tutaj takich temperatur jak w Yotaphone czy Moto XF, choć oczywiście czuć ciepło układu – szczególnie podczas wideokonferencji.
RN5, jak przystało na telefon od Xiaomi, działa pod kontrolą nakładki MIUI, którą dokładnie opisałem podczas testowania Mi6 i nie zamierzam się powtarzać. Prawda jest taka, że choć lubię czystego Androida, to MIUI ma w sobie pewien czar, któremu nie mogę się oprzeć i nie ciągnie mnie ku romom pozbawionym tego elementu. Może to jej urok, może to mejbelin? Nie wiem, ale podoba mi się to, że w płynny sposób łączy dwa światy – geeków oraz „konsumentów-generałów” (ang. ’general consumers’), tym pierwszym zapewniając multum opcji i ciekawych bajerów, tych drugich z kolei racząc prostotą, spójnością oraz mnogością ślicznych motywów.
A propos bajerów, bawiąc się RN5 koniecznie rzućcie okiem na:
- odblokowanie twarzą; super sprawa, szczególnie przy tak dużym telefonie i z czytnikiem umieszczonym z tyłu obudowy. Co prawa obecnie działa to niby tylko na chińskim romie, ale podobno na „globalu” wystarczy zmienić region na Indie (spoko, język pozostanie polski) i też zaskoczy. W tym miejscu muszę jednak zauważyć, że ta funkcja działa wolniej niż w Mi6 („na oko” 0.3s we flagowcu i niepełna sekunda w RN5);
- gesty pełnoekranowe; coś jak w iPhonie X ale ciut inaczej: pociągnięciem od dolnej belki w górę wracamy do ekranu głównego (Home), pociągnięcie i przytrzymanie daje dostęp do ostatnio używanych appek (Recents), zaś przesunięcie od lewej/prawej belki w kierunku środka ekranu to „trójkącik” czyli klawisz powrotu (Back). Jeśli chodzi o moją subiektywną opinię to rozwiązanie mi się podoba, ale wymaga ono dopracowania, bo nie zawsze poprawnie rozpozna nasz gest (szczególnie jeśli „nachodzi” na natywny gest aplikacji z której obecnie korzystamy), a ponadto nikt mi nie wmówi, że jest szybsze od standardowych przycisków systemowych na dolnej belce.
- podwójne tapnięcie do wybudzenia telefonu; fajnie działa właśnie w zestawieniu z rozpoznawaniem twarzy;
- motywy, które w szybki sposób pozwalają zmienić kolor przewodni nakładki, zastosowane elementy designu oraz ikony. Sporo tematów dostępnych jest za darmo, ale są również bardziej rozbudowane i płatne;
- chmura MiCloud, która zapamiętuje wybrane elementy systemu (ustawienia, kontakty, wiadomości, hasła wifi, zdjęcia, zainstalowane appki, układ ikon w launcherze itp.) i pozwala bardzo szybko przywrócić taki backup w przypadku resetu. Za darmo dostajemy 5GB, kolejne można dokupić (u mnie działa +20GB za około 50zł/rok, setka jest za 90zł, a terabajt chodzi po około 400zł);
- tryb jednej ręki dzięki któremu prostym gestem (niestety nie działa to jeszcze w parze z gestami pełnoekr.) zmniejszymy ekran do 4.5/4/3.5 cala;
- dodałbym tu jeszcze Mi AI, czyli inteligentnego asystenta, ale funkcja działa tylko po chińsku, więc musimy obejść się smakiem.
Aby testom stało się zadość – poniżej rzucam kilka benchmarków wraz z porównaniem do Mi6.


Na koniec testów wydajności chciałbym dodać, że RN5 sprzedawany jest w kilku różnych wariantach: z 3,4 i 6GB RAM. Tego elementu oczywiście im więcej tym lepiej, ale nie radziłbym przesadzać – o ile polecam wersję z 4GB, bo jest bardziej przyszłościowa i podczas użytkowania tej z 3GB trochę ponarzekałem na ubijanie appek w tle, to jednak cena 6/64 przekracza już koszt Mi 6X oraz zbliża się do Mi Note 3, które to sprzęty wydają się jakby lepszą ofertą.
Ponadto mamy dostęp do kilku różnych wersji oprogramowania:
- chińska zawsze aktualizowana jest w pierwszej kolejności, ale nie zawiera języka polskiego (tylko chińskie dialekty oraz angielski) oraz Sklepu Google Play (trzeba doinstalować osobno), na tej telefon był testowany;
- global to oficjalna wersja na pozostałe rynki, ma Sklep Play oraz masę dostępnych języków, ale jest bardzo opóźniona pod względem aktualizacji (kiedy zacząłem testy RN5 wciąż działała na Nougacie!);
- miui.eu to europejska modyfikacja chińskiego oprogramowania, niby powinna działać równie sprawnie, ale zauważyłem spadki wydajności (10k mniej w Antutu) oraz przycinki animacji;
- miui.pl to z kolei polska modyfikacja miui.eu, ale nie wnikałem w szczegóły co dokładnie zmieniono – dla mnie ważne było tylko to, ze działa równie ślamazarnie co pierwowzór;